Angielska Premiere League 2011/2012

Everton

Historia Evertonu

Korzenie Evertonu sięgają założonego w 1797 roku Kościoła metodystów New Connexion. Zakupili oni ziemie Breckfield Road North, pomiędzy St. Domingo Vale i St. Domingo Grove, sąsiadujące z dzielnicą Everton, która wchodziła w skład miasta Liverpool od 1835 roku. W 1870 utworzono szkołę St. Domingo School, a 6 lat później spośród parafialnej młodzieży zorganizowano zespół grający w krykieta. Ponieważ w krykieta można grać głównie latem, zorganizowano również w 1878 roku klub piłkarski, St. Domingo FC. Wzbudził on spore zainteresowanie, także wśród ludzi spoza parafii, dlatego w litopadzie 1879 roku podczas spotkania w hotelu Queen's Head zmieniono nazwę na Everton Football Club, która używana jest do dziś. 'Ojcami założycielami' klubu byli wielebny Benjamin Swift Chambers i organista kościelny George Mahon.

Swoje pierwsze spotkania St. Domingo FC rozgrywało w parku Stanley, gdzie postawiono własnej roboty bramki, a mecze mógł oglądać każdy przechadzający się po parku. Pierwsze oficjalne spotkanie Evertonu to wygrana 6-0 konfrontacja z St. Peter's 20 grudnia 1879 roku. Zawodnicy wystąpili w strojach w biało-niebieskie pasy, a jedenastka wyglądała następująco: W. Jones na bramce, T. Evans i J. Douglas na środku obrony, C. Hiles i kapitan S. Chalk na bokach defensywy, oraz R. W. Morris, A. White, F. Brettle, A. Wade, Smith i W. Williams w formacji ofensywnej. Everton występował też w lokalnych turniejach, jak Lancashire Cup czy Liverpool Cup. Zawodnicy Evertonu nazywani byli 'the Moonlight Dribblers', gdyż po porażce 1-13 z Boltonem klubowi oficjele zarządzili dodatkowe sesje treningowe, które odbywały się w godzinach nocnych. Popularność klubu rosła, a gdy ilość ludzi przychodzących na mecze zaczęła przekraczać nawet 2 tysiące, zdecydowano, iż potrzebne będzie nowe boisko.
Pierwsze zdjęcie z 1881 roku
Pierwsze zdjęcie z 1881 roku

W 1882 roku Evertonowi zostały oddane do dyspozycji ziemie przy Priory Road, gdzie od sezonu 1883/84 zespół rozgrywał swe spotkania. W pierwszym sezonie udało mu się wywalczyć pierwsze trofeum, wygrywając 1-0 z Earlestown finał Liverpool Cup. Znów potrzebne było jednak nowe boisko, gdyż właścicielowi ziem nie podobali się głośni kibice przychodzący na mecze Evertonu. W 1884 roku pierwszym prezesem klubu został John Houlding i zaczęto wynajmować obiekt Anfield Road należący do browaru Orrell Brothers. W pierwszym spotkaniu na nowym obiekcie 27 września 1884 r. Everton pokonał 5-0 Earlestown.

W 1885 roku podobnie jak reszta z większych zespołów w Anglii Everton stał się klubem profesjonalnym. W kolejnych dwóch latach wygrywał rozgrywki Liverpool Cup, by w sezonie 1886/87 dostać szansę występów w FA Cup. Pierwsze spotkanie w tych rozgrywkach zakończyło się porażką z Glasgow Rangers 0-1, choć gdyby Everton wygrał, zwycięstwo i tak nie zostałoby uznane, gdyż kilku z grając zawodników zagrało 'nielegalnie'. Dlatego też jako pierwszy mecz Evertonu w FA Cup uznaje się konfrontację z Boltonem. Tutaj również nie obeszło się bez kontrowersji. Everton przegrał wyjazdowy mecz, jednak zakwestionował udział jednego z zawodników rywali, więc nakazano powtórne rozegranie spotkania. Na Anfield Road padł remis, podobnie jak w kolejnym meczu na wyjeździe i dopiero w czwartym spotkaniu Everton wygrał 2-1.
W związku z szerzącym się w Anglii zainteresowaniem piłką nożną założona została liga piłkarka. Miało to miejsce w roku 1888, a Everton był wśród 12-stu jej założycieli(pozostali to: Accrington, Aston Villa, Blackburn, Bolton, Burnley, Derby County, Notts County, Preston North End, Stoke, West Bromwich i Wolverhampton). Do zespołu przybyli tacy zawodnicy jak Johnny Holt, Alf Milward, Edgar Chadwick czy Nick Ross, a ich zarobki sięgały wtedy 10 funtów misięcznie. W swoim pierwszym ligowym spotkaniu, 8 września 1888 roku, Everton pokonał po obu golach Fleminga 2-1 zespół Accrington przy niemal 10-tysięcznej publiczności. Skład wyglądał następująco: R.H. Smalley, N. Ross, A. Dick, G. Dobson, J. Holt, B. Jones, G. Farmer, E. Chadwick, W. Lewis, D. Waugh i G. Fleming. Pierwsze dwa sezony to dominacja Preston(Everton zajmował odpowiednio 8. i 2. lokatę), jednak przy trzeciej próbie, to piłkarze z Anfield Road wygrali rozgrywki. Na 2 kolejki przed końcem Everton potrzebował punktu, aby zagwarantować sobie tytuł mistrzowski. Sytuacja skomplikowała się, gdy Preston wygrało na Anfield 1-0, a następnie Everton przegrał w ostatnim meczu z Burnley. Porażka Preston 0-3 z Sunderlandem dała jednak pierwsze w historii mistrzowstwo Anglii. Everton był pierwszym klubem, na którego meczach średnia publicznośc przekroczyłą 10 tys i wyniosła 11,875.
Mistrzowie kraju z roku 1891
Mistrzowie kraju z roku 1891

Gdy Everton zaczął odnosić sukcesy, Anfield Road kupił John Houlding, który sprowokował konflikt z pozostałymi przedstawicielami Evertonu znacząco podnosząc czynsz za używanie obiektu. Wtedy też zdecydowano się na przeniesienie w inne miejsce, na Goodison Park, na przeciwną niż Anfield stronę parku Stanley. Otwarcie obiektu 24 sierpnia 1892 roku zgromadziło ponad 12 tysięcy osób. Po przeniesieniu na Goodison Park powstał problem, gdyż część zespołu pozostała na Anfield, a Houlding chciał zachować nazwę Everton. Liga uznała jednak, że do zatrzymania nazwy prawo ma drużyna, która przeniosła się na Goodison, dlatego na Anfield powstał Liverpool FC.

W pierwszym meczu na Goodison Park, Everton pokonał 4-2 Bolton, by dzień później rozegrać swój pierwszy na nowym obiekcie mecz w lidze, zremisowany 2-2 z Nottingham. Zespół wystąpił w składzie: Jardine, Howarth, Dewar, Boyle, Holt, Robertson, Latta, Maxwell, Geary, Chadwick i Millward. W sezonie 1892/93 Everton dotarł do finału FA Cup, gdzie przegrał jednak 0-1 z Wolverhampton. Pierwsze Derby Merseyside między dwiema lokalnymi drużynami zostały rozegrane w sezonie 1894/95. 13 października na Goodison Park, przy 44 tysiącach kibiców, 3-0 po golach McInnesa, Latty i Bella wygrał Everton, natomiast na Anfield, 26 tysięcy, padł remis 2-2.

Ten sam sezon przyniósł również skandal związany ze zniknięciem sporej części dochodów klubu, co zaowocowało wystąpieniem do sądu. Gdy z powodu złej pogody przerwano jeden z meczów, mimo zapewnień, iż kibice będą mogli za darmo wejść na powtórzenie spotkania, doszło do zamieszek, które opanowywać musiała policja. W tym czasie do dymisji podał się prezes Evertonu oraz 4 członków zarządu. Jedną z nowych postaci w klubie był William Cuff, który spędził z Evertonem ponad 50 lat, będąc również w okresie międzywojennym prezesem.

Pierwsze stroje Evertonu, to koszulki w biało-niebieskie pasy, jednak gdy do klubu zaczęli przychodzić nowi zawodnicy noszący swe stare koszulki, postanowiono wszystkie przefarbować na czarno ze względów finansowych. Stąd też wziął się przydomek Evertonu, The Black Watch, na cześć słynnej brygady. Później przewijały się też kolory łososiowy, rubinowy, oraz różne odcienie niebieskiego, by na początku XX wieku przejść na kolor ciemnoniebieski(royal blue), stąd kolejny przydomek, The Blues.

Kolejny przydomek to The Toffees lub The Toffeemen. Nazwa ta wzięła się prawdopodobnie od sklepu z cukierkami Mother Noblett's Toffee Shop, który znajdował się w pobliżu stadionu i gdzie szczególnie przed meczami chętnie kupowano słodycze. Toffee to również określenie Irlandczyka, których w Liverpoolu nie brakowało.
Zdjęcie z sezonu 1902/03
Zdjęcie z sezonu 1902/03

Przełom tysiącleci to słabszy okres Evertonu. W 1901 roku na Goodison Park trafił Szkot Alex 'Sandy' Young(nie mylić z Alexem Youngiem z lat 60-tych), który przez 10 lat gry zdobył w sumie 125 bramek, co jest czwartym wynikiem w historii. Trzech prób potrzebował Everton, by wywalczyć mistrzostwo kraju, również trzech finałów potrzebował do wywalczenia pierwszego w historii FA Cup. Wcześniej The Toffees uznawali wyższość Wolverhampton w 1893 i Aston Villi w 1897 roku, gdy w obecności ponad 65 tys. widzów przegrali 2-3. Trofeum udało się wywalczyć w roku 1906, gdy po wygranym 2-0 półfinale z Liverpoolem, Everton wygrał 1-0 finał z Newcastle po golu Alexa Younga(dokładniejszy opis meczu w dziale Pamiętne Spotkania).
Zwycięzcy FA Cup z 1906 roku
Zwycięzcy FA Cup z 1906 roku

Również rok później udało się dojść do finału, jednak wtedy lepsze okazało się Sheffield Wednesday wygrywając 2-1. Gola dla Evertonu strzelił Jack Sharp, który co ciekawe reprezentował Anglię zarówno w krykiecie jak i piłce nożnej. W sezonie 1908/09 grający w barwach The Toffees Bertie Freeman ustanowił rekord ligi strzelając 36 bramek w 37 spośród 38 rozegranych przez Everton spotkaniach.

Na swój drugi mistrzowski tytuł The Toffees czekali 24 lata, by wywalczyć go w sezonie 1914/15, wyprzedzając zaledwie o punkt Oldham. Wszystko rozstrzygnęło się dopiero w ostatniej kolejce, gdy przed meczem z Chelsea na Goodison Park Everton mógł świętować mistrzostwo po porażce Oldham z Liverpoolem. Najważniejszymi postaciami tego sukcesu byli: Jimmy Galt, Harry Makepeace, Jack Sharp, Sam Chedgzoy i Bobby Parker, który strzelając 36 bramek wyrównał rekord Freemana(choć wystąpił w 35 spotkaniach, a więc o 2 mniej niż Freeman). Chedgzoy słynął ze swych świetnych dośrodkowań i co za tym idzie ogromnej liczby asyst, wpisał się on również do historii po tym, gdy kilka lat później w meczu z Tottenhamem na White Hart Lane podał do siebie piłkę z rzutu rożnego i strzelił bramkę, która nie została uznana, a wydarzenie to spowodowało wprowadzenie zmian w regułach odnośnie rzutów rożnych.

Przerwa związana z I wojną światową spowodowała, iż tytuł mistrza Anglii został przy Evertonie na niemal 5 lat, gdy The Toffees po wojnie musieli oddać go lokalnemu rywalowi, Liverpoolowi.
W czasie wojny rozgrywki ligowe zostały naturalnie zawieszone, jednak odbyły się 4 sezony regionalnej ligi Lancashire, z których ostatni zakończył się triumfem Evertonu. Regularne rozgrywki wznowiono od sezonu 1919/20 wprowadzając kilka zmian, między innymi zwiększając liczbę rywalizujących zespołów do 22. Po I wojnie światowej The Toffees nie wiodło się już jednak tak dobrze. Pierwszy sezon zakończył się rozczarowującym 16 miejscem, a trzeci po wojnie dopiero 20. W 1921 roku prezesem klubu został William Cuff, który 4 lata później 16 marca 1925 roku ściągnął na Goodison Park napastnika Tranmere Rovers, 18-letniego Williama Ralpha 'Dixie' Deana za 3 tys. funtów. W 7 pozostałych meczach sezonu 1924/25 strzelił on 2 gola, by w swym pierwszym pełnym sezonie w 38 spotkaniach strzelić 32 bramki, a w kolejnym w 27 meczach 21 trafień. Stał się on najlepszym strzelcem w historii ligi angielskiej, oraz legendą już za czasów swych występów. Jego kariera mogła się jednak zakończyć, zanim się tak naprawdę rozpoczęła, gdyż Dixie 10 czerwca 1926 roku uległ poważnemu wypadkowi motocyklowemu. Doznał obrażeń głowy, które zagrażały jego życiu. Przez 36 godzin znajdował się w śpiączce, jednak później w niesamowicie krótkim czasie udało mu się wrócić do sportu. Zaledwie 4 miesiące po wypadku strzelił gola w meczu rezerw.

Dixie Dean był bez wątpienia kluczową postacią w sezonie 1927/28, kiedy to strzelając oszałamiającą liczbę 60 goli poprowadził Everton do mistrzostwa kraju. Jest to do dziś niepobity rekord ligi. Przed ostatnim spotkaniem z Arsenalem Dixie potrzebował 3 goli, by wyprzedzić wtedy najskuteczniejszego George'a Camsella z Middlesbrough. Po pierwszych 10 minutach miał już na koncie 2 trafienia, jednak 48,715(nieoficjalnie nawet ponad 60 tys.) widzów na stadionie przez kolejne 72 minuty nie mogło doczekać się tego historycznego wydarzenia. Nadeszła jednak 82 minuta, gdy udało się w końcu trafić do siatki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Całe Goodison Park eksplodowało radością, feta nie ustała nawet wtedy, gdy Arsenal wyrównał w końcówce spotkania. W sumie w 433 spotkaniach w niebieskich barwach, Dean strzelił 383 gole, zaledwie 18 razy wystąpił w barwach Anglii strzelając z równie wysoką skutecznością 16 bramek.
Mistrzowie kraju z roku 1928
Mistrzowie kraju z roku 1928

Dwa sezony później Everton zaskoczył jednak wszystkich. Zaskoczył, i to najbardziej nagetywnie jak tylko można. Niedawni mistrzowie kraju spadli po raz pierwszy w historii do Second Division, gdzie grali przez jeden sezon. Wcześniej w październiku 1928 roku The Toffees wywalczyli pierwszą w historii Tarczę Dobroczynności pokonując na Odl Trafford 2-1 Blackburn Rovers po dwóch bramkach Deana. W spadkowym sezonie 1929/30 zadebiutował bramkarz Ted Sagar, który spędził na Goodison Park 24 lata, chociaż z powodu wojny rozegrał 'tylko' 463 mecze. Po sezonie 1930/31 wszystko szybko wróciło do normy, gdyż 121 strzelonych bramek(absolutny rekord Evertonu) pozwoliło powrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej już po roku. Ponowne występy w First Division zakończyły się czwartym mistrzostwem kraju, Dixie Dean w sezonie 1931/32 znów był najlepszym strzelcem z 45 golami.
Mistrzowie kraju z roku 1932
Mistrzowie kraju z roku 1932

Sezon 1932/33 rozpoczął się od imponującego zwycięstwa 5-3 z Newcastle w meczu o Tarczę Dobroczynności, w którym Dixie strzelił 4 bramki. Choć rozgrywki te nie były zbyt udane i zakończyły się dopiero 11 miejscem w tabeli, to w maju 1933 roku Everton pokonał na Wembley Manchester City 3-0 po golach Steina, Deana i Dunna, wygrywając po raz drugi FA Cup. W spotkaniu tym po raz pierwszy piłkarze wystąpili z numerami na koszulkach, Everton od 1 do 11, a Manchester od 12 do 22. Dixie Dean został wtedy pierwszą klubową '9'. W sezonie tym zadebiutował też najmłodszy gracz w historii ligi, Albert Geldard, który podczas konfrontacji z Bradford miał zaledwie 15 lat i 156 dni.
Zwycięzcy FA Cup z 1933 roku
Zwycięzcy FA Cup z 1933 roku

Kolejny sezon przyniósł spore rozczarowanie, porażkę 0-3 z Arsenalem w meczu o Tarczę Dobroczynności, odpadnięcie już w 1 meczu FA Cup z Tottenhamem i dopiero 14 miejsce na finiszu rozgrywek. Spore kłopoty zdrowotne nękały też Dixiego Deana, który musiał poddać sie dwóm operacjom. Klub starał się wrócić na szczyt poprzez pozyskiwanie młodych talentów, na Goodison Park pojawili sie między innymi Joe Mercer, Joe Bentham, T. G. Jones czy Tommy Lawton, który powoli zaczął zastępować Deana. Ten odszedł z klubu w trakcie sezonu 1937/38 po rozegraniu 399 ligowych spotkań, w których zdobył oszałamiającą liczbę 349 golim przenosząc się do Notts County. Jego ostatnim meczem była potyczka z Birmingham 11 grudnia 1937 roku. Wszyscy obawiali się o to, co stanie się gdy zabraknie legendarnego Dixiego, lecz Lawton wyrósł również na znakomitego napastnika(warto wspomnieć, że podczas 3 lat grania dla szkolnej ekipy strzelił on 570(!) bramek).

Tak jak przed I wojną światową, tak samo przed II Everton wywalczył krajowe mistrzostwo w sezonie 1938/39, a Tommy zaliczył 35 trafień. Tym razem pozostało ono na Goodison Park na 8 lat, lecz potem ponownie zostało przekazane do lokalnego rywala. Prócz Lawtona, jedną z największych gwiazd Evertonu przed II wojną był Mercer, znakomity pomocnik, który był też podporą reprezentacji Anglii. W 1939 roku Everton ogłosił Theo Kelly'ego jako pierwszego prawdziwego menadżera, co uczynił jako jako jeden z ostatnich klubów w lidze. Przed wybuchem wojny rozegrano zaledwie 3 kolejki, w których The Toffees zanotowali 2 remisy.
Zespół Evertonu, który przed wojną zdobył mistrzostwo, był jedną z najsilniejszych ekip w historii klubu z Goodison Park. Niestety przerwa związana z wojną spowodowała kryzys, który trwał do lat 60-tych. Wojna odebrała życie dwóm zawodnikow The Toffees, Williamowi Summerowi i Brianowi Atkinsowi. Świetnie zapowiadający się Tommy Lawton w powojennym sezonie znów przywdział niebieską koszulkę, ale Chelsea. Zwiedził on jeszcze kilka zespołów w Anglii, jednak to co najlepsze, spotkało go podczas ostatniego sezonu w Evertonie, z którego odejścia po zakończeniu kariery chyba najbardziej żałował. W jego miejsce w klubie pojawiło się w późniejszych latach kilku zawodników, między innymi Harry Catterick, ale żaden nie dorównywał jego klasie.

Z klubu odszedł także Joe Mercer, który popadł w ostry konflikt z menadżerem The Toffees i w 1946 roku odszedł do Arsenalu, z którym wywalczył mistrzostwo Anglii i puchar FA Cup. Jako trener wprowadził też do First Division Manchester City, z którym później sięgnął po mistrzostwo kraju. Człowiekiem o którym warto wspomnieć był Harry Cooke, trener, fizjoterapeuta i swego rodzaju ojciec dla wszystkich zawodników Evertonu, który całe swe życie spędził z klubem z Goodison Park. Theo Kelly'ego na stanowisku menadżera zastąpił Cliff Britton, który z powodzeniem prowadził wcześniej Burnley.

Lata 40-te i 50-te to chyba najgorszy okres w historii Evertonu. Po sezonie 1950/51 The Toffees spadli, po raz drugi i ostatni w dziejach, do Second Division, gdzie tym razem spędzili 3 sezony. Wcześniej dwukrotnie z trudem ratowano pierwszoligowy byt kończąc rozgrywki na 18 miejscu, a gdy do utrzymania w 1951 roku wystarczał remis w meczu z Sheffield Wednesday, The Toffees przegrali to spotkanie aż 0-6 i z najgorszym bilansem bramkowym zajęli ostatnie miejsce w tabeli. Pierwszy sezon za zapleczu pierwszej ligi zakończył się 7 miejscem i 7 punktami straty do miejsc gwarantujących awans. Sezon 1952/53 o mało nie zakończył się spadkiem, gdyż The Blues zajęli 16 miejsce z zaledwie 3 punktami zapasu. Dotarli natomiast do półfinału FA Cup, gdzie przegrywali już 0-4 z Boltonem i potrafili zdobyć 3 bramki, a Tommy Clinton zmarnował rzut karny. W ćwierćfinale wygranym 2-1 z Manchesterem United jedną z bramek strzelił nowy ulubieniec kibiców, Dave Hickson.

Powrót do elity udało się wywalczyć w sezonie 1953/54, gdy Everton po ostatnim meczu, wygranym 4-0 z Oldham, zapewnił sobie drugie miejsce na koniec rozgrywek. Główny udział w powrocie na pierwszoligowe boiska mieli John-Willie Parker i Dave Hickson, którzy w sumie strzelili 56 bramek. W 1953 roku zakończył też karierę Ted Sagar, zawodnik, który był rekordzistą pod względem ilości lat spędzonych w jednym klubie, dla The Toffees grał przez 24 lata. W tym okresie wyróżnić również trzeba Tommy'ego Eglingtona, który zaliczył 394 występy w niebieskich barwach, oraz długoletniego kapitana The Toffees, Petera Farella, który rozegrał 422 ligowe mecze dla Evertonu.
Wicemistrzowie Second Division z roku 1954
Wicemistrzowie Second Division z roku 1954

Zespół nie był wzmacniany, a na dodatek ku niezadowoleniu większości fanów Britton sprzedał Hicksona do Aston Villi. W jego miejsce pojawił się co prawda Kimmy Harris, który strzelił co prawda w swym debiutanckim sezonie 19 bramek, ale Everton cały czas uwikłany był w walkę o utrzymanie. W 1956 roku Britton zrezygnował i przez niemal 5 lat nie było stabilizacji na stanowisku menadżera. Opiekę nad zespołem przejął Ian Buchan, ale tylko w roli trenera. W 1957 roku do klubu wrócił Dave Hickson, który po kilku miesiącach gry w Aston Villi trafił do Huddersfield Town. Do pierwszej kadry z rezerw dołączyli Derek Temple, Brian Harris i Brian Labone, którzy szybko stali się podstawowymi zawodnikami. Po fatalnym początku sezonu 1958/59 zwolniono Buchana, natomiast w jego miejsce pojawił się Johnny Carey, który oddał do Liverpoolu Hicksona, natomiast sprowadził Roya Vernona czy Jimmy'ego Gabriela.
1960-1973

Swoje miejsce w hierarchii angielskiej piłki Everton odzyskał w latach 60-tych, gdy prezesem został John Moores, bogaty człowiek, który był w stanie wyłożyć spore kwoty na nowych zawodników. Na Goodison Park trafili między innymi Billy Bingham czy robiący furorę w angielskiej piłce Alex 'The Golden Vision' Young za 42 tys. funtów ze szkockiego Hearts. Silna ekipa prezentowała efektowny futbol, ale wystarczyło to tylko do zajęcia 5 miejsca na koniec sezonu 1960/61, choć przyzwyczajeni już do walki o utrzymanie fani na pewno nie mogli narzekać. Szczególnie, że było to najwyższe miejsce od mistrzostwa z 1939 roku. W kwietniu 1961 roku Moores w niezbyt elegancki sposób zakończył współpracę z Careyem za co został wygwizdany podczas pożegnalnego meczu menadżera, jego następcą został natomiast były zawodnik The Toffees Harry Catterick.

Pierwszego transferu dokonał on dopiero zimą, gdy pobił rekord w wysokości sumy odstępnego za bramkarza kupując za 27,5 tys. Gordona Westa z Blackpool. Bardzo dobra współpraca Younga z Vernonem dała tej parze 40 strzelonych bramek i 4 miejsce na koniec sezonu, tylko 5 punktów za mistrzem z Ipswich. Dzięki temu po raz pierwszy w historii Everton mógł wystartować w międzynarodowych rozgrywkach, w Pucharze Miast Targowych. Europejska przygoda skończyła się jednak bardzo szybko, gdyż po zwycięstwie 1-0 nad Dunfermline na Goodison Park, The Toffees przegrali w rewanżu 0-2. Kolejnej zimy Catterick niespodziewanie sprowadził Johnny'ego Morrisey'a, który nie mógł przebić się do pierwszego składu Liverpoolu. Premierowe trafienie zaliczył on co ciekawe podczas pierwszych od 11 lat Derby Merseyside, zakończonych remisem 2-2. W sezonie 1962/63 w Anglii panowała jedna z najsroższych zim, która powodowała przekładanie spotkań. Everton posiadał nowinkę jak na tamte czasy, podgrzewaną murawę, ale mimo tego i tak przerwa w rozgrywkach trwała ponad 2 miesiące.

Sezon zakończył się dla Evertonu wywalczeniem po 24 latach mistrzostwa Anglii, które udało się osiągnąć, po raz pierwszy w historii, nie przegrywając ani jednego spotkania na własnym terenie. 61 zdobytych punktów było najwyższym do tamtego czasu wynikiem, a średnia kibiców na Goodison Park po raz pierwszy i jedyny w historii przekroczyła 50 tys., wynosząc dokładnie 51,603. Warto więc przybliżyć trochę ekipę, która przyczyniła się do powrotu klubu na szczyt. Everton miał wtedy jedną z najsilniejszych linii defensywnych, gdzie znajdowali się bramkarz Gordon West, oraz obrońcy Alex Parker i Brian Labone, wychowanek klubu i jeden z najlepszych obrońców w historii. W ofensywie grali Jimmy Gabriel, Brian Harris, Tony Kay, Dennis Stevens, Billy Bingham i Johnny Morrissey.
Mistrzowie kraju z roku 1963
Mistrzowie kraju z roku 1963

Dużo bramek strzelali Roy Vernon i Alex Young, 27 i 22, którzy przyczynili się do awansu The Toffees do Pucharu Europy. W pierwszej rundzie Everton trafił jednak na najlepszą wtedy ekipę, Inter Mediolan. Rywalizacja była zacięta, gdyż na Goodison Park padł bezbramkowy remis, lecz w rewanżu lepsi okazali się Neroazzurri, wygrywając na San Siro 1-0. W meczu tym debiut zaliczył 18-letni wychowanek klubu, Colin Harvey. Kilka tygodni wcześniej The Toffees rozgromili 4-0 Manchester United po bramkach Gabriela, Stevensa, Temple'a i Vernona, sięgając po trzecią w historii Tarczę Dobroczynności. Catterick pobił kolejny rekord angielskiej ligi kupując za 85 tys. funtów Freda Pickeringa z Blackburn. Ostatecznie sezon zakończył się dla Evertonu jedynie trzecim miejscem w tabeli, a kapitan Tony Kay uwikłany został w aferę korupcyjną dotyczącą jeszcze czasów jego gry w Sheffield Wednesday. Klub od razu go zawiesił, a postępowanie sądowe przyniosło 3-miesięczny wyrok więzenia i zakaz profesjonalnej gry w piłkę nożną.

Kibice obawiali się, że pozyskanie Pickeringa będzie wiązać się z odejściem Younga, ale wraz z Vernonem tworzyli oni doskonałe trio. Trzecie podejście do europejskich pucharów było już bardziej udane, lecz po pokonaniu Valerengi i Kilmarnock, zbyt silnym rywalem w 3 rundzie Pucharu Miast Targowych okazał się Manchester United. Znakomite strzeleckie osiągnięcia Pickeringa, 37 bramek, w tym 27 w lidze, dały mu powołanie do reprezentacji Anglii, ale Everton zakończył rozgrywki jedynie na 4 miejscu. Sezon 1965/66 był jeszcze gorszy, bo The Toffees zajęli dopiero 11 miejsce, mimo że do pierwszego zespołu przedarli się utalentowani wychowankowie, Jimmy Husband, John Hurst i Joe Royle.

Rozgrywki te przyniosły jednak pierwszy po 33 latach zwycięski finał FA Cup. Po drodze Everton pokonał 3-0 Sunderland, 3-0 Bedford, 3-0 Coventry City, 2-0 Manchester City dopiero w drugiej powtórce, a w półfinale 1-0 naszpikowany gwiazdami Manchester United po golu Colina Harveya. W finale czekało natomiast Sheffield Wednesday. W meczu na Wembley nie wystąpił najdroższy wówczas zawodnik The Toffees, Fred Pickering, który dopiero co wykurował się po kontuzji, i za którego wystawiony został zupełnie nieznany Mike Trebilcock. Mecz finałowy rozpoczął się bardzo dobrze da Sów, które wyszły na prowadzenie 2-0. Znakomita druga połowa i 3 strzelone gole, 2 przez Trebilcocka i 1 przez Dereka Temple, dały ostatecznie Evertonowi upragnione zwycięstwo.
Zwycięzcy FA Cup z 1966 roku
Zwycięzcy FA Cup z 1966 roku

W 1966 roku na angielskich boiskach rozgrywane były Mistrzostwa Świata, które zakończyły się zwycięstwem Synów Albionu. W składzie Anglii znajdował się zawodnik The Toffees Ray Wilson. Jedną z głównych aren mundialu był stadion Goodison Park, na którym rozgrywany był między innymi półfinał, w którym RFN 2-1 pokonało ZSRR. Pierwotnie miało się tu odbyć spotkanie Anglia-Portugalia, jednak zostało ono przeniesione na Wembley. Merseyside widziało wcześniej takie mecze jak Brazylia-Bułgaria, Węgry-Brazylia, Portugalia-Brazylia i Portugalia-Korea Północna(4 gole Eusebio). Największą gwiazdą wśród Anglików był gracz Blackpool, Alan Ball, o którego biły się później wszystkie najlepsze kluby. Ostatecznie trafił on do Evertonu, za ogromną wtedy kwotę 110 tysięcy funtów. Rudowłosy, bramkostrzelny pomocnik szybko stał się idolem publiczności na Goodison Park. W swoim debiucie w meczu z Fulham na Craven Cottage zdobył bramkę na wagę zwycięstwa. The Toffees przez kolejne 43 lata nie potrafili wygrać na terenie The Cottagers, zanim w 2009 roku dwa gole Leona Osmana dały wygraną. Sezon 1966/67 nie zakończył się po myśli kibiców, gdyż dopiero 6 miejscem.

W 1967 roku do klubu przybył z Preston Howard Kendall, co spowodowało, iż Everton miał chyba najlepszą pomoc w ligowej stawce, Ball-Harvey-Kendall, zwaną później przez kibiców 'The Holy Trinity'. Rok 1968 przyniósł jednak spore rozczarowanie, gdyż po pokonaniu w półfinale FA Cup bardzo mocnego Leeds, The Toffees ulegli w finale West Bromwich Albion, zespołowi, który w lidze pokonali aż 6-2. Mecz na Wembley miał jednak zupełnie inny scenariusz, gdyż West Brom dzielnie broniło się przez 90 minut, by w dogrywce strzelić jedynego zwycięskiego gola. Piąta pozycja w lidze również nie była satysfakcjonująca.
'The Holy Trinity'
'The Holy Trinity'

Kolejny sezon przyniósł Evertonowi 3 miejsce w lidze, lecz The Toffees nie mogli wziąć udziału w Fair's Cup(odpowiednikowi obecnej Europa League), gdyż Liverpool został wicemistrzem, a zgodnie z przepisami nie mogły w nim wziąć udziału 2 zespoły z jednego miasta. W sezonie tym Everton miał kilku bramkostrzelnych zawodników, takich jak 19-letni Joe Royle-22 gole, Jimmy Husband-19 i Alan Ball-16. The Toffees dotarli również do półfinału FA Cup, ale tam ulegli 1-0 Manchesterowi City.

Sezon 1969/70 wreszcie pokazał do czego zdolna jest ekipa Cattericka. Super trio w pomocy, Ball-Harvey-Kendall, okazało się lepsze od jakże mocnego Leeds, które zakończyło swą passę 34 spotkań bez porażki przegrywając 2-3 na Goodison Park. Evertonowi przytrafiła się wpadka w postaci przegranych 0-3 Derby na Goodison, które The Toffees powetowali sobie wygraną 2-0 na Anfield. W sezonie tym po raz pierwszy zdarzyło się, że jeden zespół pokonał każdego z rywali w lidze, powtórzyło się to w sezonie 1984/85, również za sprawą Evertonu. The Toffees we wspaniałym stylu zdobyli mistrzostwo, gromadząc na Goodison Park niemal milion widzów. Rozgrywki nie przebiegały bez sporych problemów zdrowotnych czy dyscyplinarnych. Najpierw kontuzji doznał Jimmy Husband, potem z powodu przewlekających się urazów z klubu odszedł Ray Wilson, następnie 2 miesiące z powodu infekcji i utraty wzroku w jednym z oczu stracił Harvey, na 5 tygodni zawieszony został Ball, a w marcu sezon skończył się dla Briana Labone. Mimo wszystko The Toffees o 9 punktów wyprzedzili Leeds i w obecności ponad 58 tys. kibiców odebrali mistrzowskie trofeum po wygranym 2-0 meczu z West Bromwich na 2 kolejki przed końcem rozgrywek.
Mistrzowie kraju z roku 1970
Mistrzowie kraju z roku 1970

Po raz kolejny jednak kibice byli świadkami upadku wielkiej drużyny. Ekipa ta nie wygrała już nic więcej, prócz Tarczy Dobroczynności w 1970 roku po zwycięstwie 2-1 nad Chelsea. The Toffees odpadli w Pucharze Mistrzów z teoretycznie dużo słabszym Panathinaikosem i przegrali, mimo prowadzenia, półfinał FA Cup z Liverpoolem. W grudniu 1971 roku Catterick sprzedał za 220 tysięcy funtów do Arsenalu Alana Balla, a następnie sam ze względów zdrowotnych zrezygnował z prowadzenia drużyny w kwietniu 1973 roku. Zastąpił go mistrz Anglii z The Toffees z 1963 roku, Billy Bingham, wcześniej przez miesiąc drużynę prowadził Tom Eggleston.
Nowy menadżer, Billy Bingham, chciał zbudować sukces Evertonu przez wydawanie dużych pieniędzy, co nie powiodło się. The Toffees nie zachwycali na boisku co odzwierciedlały odległe miejsca w tabeli. Tylko w sezonie 1974/75 Everton liczył się w walce o tytuł, by na finiszu stracić nawet miejsce na podium zajmując 4 miejsce z zaledwie 4 punktami straty do mistrza, Derby County. Bingham utrzymał się na posadzie i tak stosunkowo długo, gdyż został zwolniony dopiero w styczniu 1977 roku.

Kolejnym szkoleniowcem The Toffees został Gordon Lee. To on był najbliżej wywalczenia jakiegokolwiek sukcesu w latach 70-tych, dochodząc z Evertonem do pierwszego w historii finału pucharu ligi, w którym czekała Aston Villa. W półfinale The Toffees najpierw pod wodzą Binghama zremisowali na Goodison Park z Boltonem 1-1, a potem już prowadzeni przez nowego szkoleniowca wygrali 1-0 po golu Boba Latchforda na wyjeździe. Pierwszy finałowy mecz był zupełnym rozczarowaniem, zakończył się bezbramkowym remisem, więc potrzebne było powtórzenie spotkania. Po raz kolejny padł jednak remis, tym razem 1-1. Kolejna powtórka miała miejsce na Old Trafford, gdzie podtrzymany został progres strzelecki, ale po remisie 2-2 konieczne było rozegranie dogrywki. W ostatnich jej sekundach gracze Villi strzelili gola na wagę trofeum.
Finaliści pucharu ligi z 1977 roku
Finaliści pucharu ligi z 1977 roku

Lee poprowadził Everton w tym samym sezonie do półfinału FA Cup. 2 derbowe pojedynki z Liverpoolem pozostawiły wielki niesmak. W pierwszym meczu, zakończonym remisem 2-2, z sobie tylko wiadomych powodów walijski arbiter Clive Thomas nie uznał prawidłowej bramki Bryana Hamiltona w ostatnich minutach. W powtórce The Reds wyszli na prowadzenie po kontrowersyjnym rzucie karnym, w końcówce dobijając rywala jeszcze dwoma golami. Przez kolejne 3 sezony Lee utrzymywał Everton w górze tabeli, ale nie zaszedł wyżej niż miejsce trzecie, a po tak znakomitym zespole z poprzedniej dekady oczekiwano o wiele więcej.

Zawodnicy, o których warto wspomnieć w tym okresie to Mick Lyons, który w 453 występach w niebieskich barwach strzelił 59 bramek, Martin Dobson, Andy King, Roger Kenyon, Dave Clements, John Connolly, Mike Pejic i Bob Latchford. Ten ostatni przybył do Evertonu z Birmingham jako część rozliczenia za sprzedaż Howarda Kendalla. Był on jednym z najbardziej bramkostrzelnych zawodników w Evertonie w tamtym okresie. W sumie strzelił 138 goli, w tym 30 w sezonie 1977/78. Wynik ten został ustanowiony na Goodison Park w wygranym 6-0 meczu z Chelsea, dokładnie 50 lat po podobnym wydarzeniu, gdy na swoją 60 bramkę czekał Dixie Dean.
W 1981 roku jako nowy menadżer zatrudniony został były znakomity zawodnik The Toffees Howard Kendall. Początek jego przygody trenerskiej na Goodison Park nie był najlepszy, po dwóch sezonach kibice zaczęli domagać się zmiany na tym stanowisku. Everton zajmował odpowiednio ósme i 2 razy siódme miejsce w tabeli, a Kendall otrzymał jednak pełne poparcie zarządu z Phillipem Carterem na czele, aż w końcu The Toffees zaczęli grać lepiej. W 1984 roku dotarli do finału pucharu ligi, gdzie bezbramkowo zremisowali z Liverpoolem. W powtórzonym meczu niestety górą był rywal, wygrywając szczęśliwie 1-0.

Ta porażka została jednak szybko powetowana. Po wyeliminowaniu w półfinale FA Cup Southmaptonu po jedynym golu Adriana Heatha, Everton 2-0 pokonał w finale FA Cup Watford, zdobywając pierwsze trofeum od 14 lat. Gole na wagę pucharu strzelili Andy Gray i Graeme Sharp. Przy ponad 100 tys. kibiców na Wembley Kevin Ratcliffe odebrał puchar zwycięzców. Ten sukces był jednak tylko namiastką tego, co nadeszło w kolejnym sezonie.
Zwycięzcy FA Cup z 1984 roku
Zwycięzcy FA Cup z 1984 roku

Zdjęcie sprzed sezonu 1984/85
Zdjęcie sprzed sezonu 1984/85

Na sam początek The Toffees zdobyli Tarczę Dobroczynności pokonując Liverpool 1-0 po samobójczym trafieniu Grobbelaara i choć przegrali wysoko dwa pierwsze spotkania ligowe, później wrócili na dobre tory, wygrywając między innymi w niesamowity sposób 5-4 nad Watford. Po raz pierwszy od 1970 roku The Toffees zanotowali zwycięstwo na Anfield po bramce Graeme'a Sharpa, a także rozbili 5-0 na Goodison Park Manchester United po trafieniach Sheedy'ego (2), Heatha, Sharpa i Stevensa. Everton pewnie zmierzał po mistrzostwo między innymi wygrywając 16 z 18 spotkań po Bożym Narodzeniu. W kwietniu na White Hart 2-1 pokonany został jeden z groźniejszych rywali do tytułu, Tottenham, po gramkach Graya i Stevena oraz dzięki znakomitej postawie w bramce 'nowego Sagara', Neville'a Southalla.

Jednym z najlepszych zawodników Evertonu, który w tamtym czasie nie miał w kadrze wielkich gwiazd, był właśnie walijski bramkarz Southall, który jako pierwszy zawodnik The Toffees otrzymał nagrodę dla gracza sezonu. Obrona składała się z bardzo zdolnego wychowanka, Gary'ego Stevensa, pozyskanego z Birmingham Pata Van Den Hauwe, kapitana reprezentacji Walii, Kevina Ratcliffe'a i młodego Dereka Mountfielda, który jako obrońca strzelał również często bramki.

Jednak to linia pomocy była najsilniejszą stroną Evertonu, grali w niej Peter Reid, Paul Bracewell, Trevor Steven i Kevin Sheedy. Reid był zawodnikiem, który wykazywał równe zaangażowanie na boisku jak słynny Alan Ball, został również jako pierwszy Evertonian wybrany przez zawodników najlepszym piłkarzem sezonu. Reida dopełniali równie pracowici koledzy, przez co pomoc Evertonu wyglądała naprawdę mocno.

Na szpicy znajdowali się Graeme Sharp i Andy Gray. Sharp był napastnikiem wysokim, dobrze radzącym sobie w powietrzu, ale przy swym wzroście potrafił również bardzo dobrzeć operować piłką na ziemi. W sezonie 1984/85 strzelił on 21 bramek. Gray natomiast początkowo był rezerwowym, lecz po kontuzji Heatha wskoczył do pierwszego składu i prezentował się znakomicie. Nie strzelał aż tak wiele goli, bo 9, ale jego zaangażowanie w grę było godne podziwu.

Everton miał więc silną ekipę złożoną z solidnych zawodników, wywalczył mistrzostwo, ale to nie było najważniejsze wydarzenie tego sezonu. Co prawda The Toffees rozczarowali trochę nie wygrywając FA Cup, ale za to udało im się osiągnąć chyba największy sukces w historii klubu, mianowicie wygrać Puchar Zdobywców Pucharów, eliminując po wspaniałym zwycięstwie na Goodison Park 3-1 Bayern w półfinale. 15 maja 1985 roku, to data, którą zna każdy fan Evertonu. Na stadionie w Rotterdamie The Toffees pokonali 3-1 Rapid Wiedeń zdobywając, pierwsze i niestety póki co jedyne, europejskie trofeum (więcej o tym wyjątkowym w historii klubu wydarzeniu w dziale Rotterdam 1985).
Zwycięska ekipa z 1985 roku
Zwycięska ekipa z 1985 roku

Zespół Evertonu po tym sukcesie został wybrany najlepszą ekipą sezonu, przed samą Barceloną. Mieliśmy rzeczywiście niezłą ekipę, jednak wydarzenia na Heysel położyły się cieniem także na klubie z Goodison Park. Przypomnijmy, że 29 maja 1985 roku przed finałowym meczem o Puchar Europy, chuligani Liverpoolu sprowokowali zamieszki, w wyniku który śmierć poniosło 39 kibiców Juventusu. Mecz rozegrano, jednak później angielskie zespoły zostały wykluczone z europejskich rozgrywek na 5 lat. Kto wie, czy Everton nie zdobyłby w tym czasie jakiegoś kolejnego trofeum w pucharach.
Mistrzowie kraju, zdobywcy Pucharu Zdobywców Pucharów i Tarczy Dobroczynności z 1985 roku
Mistrzowie kraju, zdobywcy Pucharu Zdobywców Pucharów i Tarczy Dobroczynności z 1985 roku

Howard Kendall mimo braku perspektyw na występy w Europie chciał utrzymać Everton w czołówce ligi. Miało się do tego przyczynić sprowadzenie w lecie 1985 roku za 850 tysięcy funtów Gary'ego Linekera. Wydawało się, że The Toffees będą liczyć się w walce o tytuł, bo choć z powodu kontuzji grać nie mógł Southall, to udało się między innymi pokonać Liverpool 2-0 na Anfield. Mimo, iż Lineker strzelił w sezonie 1985/86 30 bramek, to Liverpool tuż przed Evertonem wygrał rozgrywki. Oba te zespoły spotkały się też w finale FA Cup, gdzie po golu Linekera na prowadzenie wyszli The Toffees, jednak ostatecznie znów przegrali rywalizację z lokalnym rywalem 1-3. Po tym sezonie Everton stracił swojego najlepszego strzelca, który aż za 2,75 miliona funtów odszedł do Barcelony.

Everton co prawda stracił znakomitego napastnika, ale za te pieniądze Kendall solidnie wzmocnił zespół kupując piłkarzy takich jak Dave Watson, Kevin Langley, Warren Aspinall, Paul Wilkinson, Ian Snodin, Wayne Clark czy weteran Paul Power. Mimo wywalczenia kolejnej Tarczy Dobroczynności(na spółkę z Liverpoolem po remisie 1-1), sezon 1986/87 nie rozpoczął się jednak po myśli The Toffees, gdyż w zespole była cała masa kontuzji, choć nowi zawodnicy i rezerwowi nie spisywali się najgorzej. Z upływem czasu rosło też zgranie i zrozumienie zespołu, który pod koniec roku zagrał serię 6 spotkań bez porażki wygrywając wysoko z Newcastle czy Leicester.

Po Nowym Roku do składu zaczęły również powracać postacie, którym Everton zawdzięcza zwycięstwa w europejskich pucharach. Jeden z nich, Pat Van Den Hauwe, strzelił gola już w 45 sekundzie meczu wyjazdowego z Norwich, dającego The Toffees zwycięstwo i gwarantującego zdobycie mistrzowskiego tytułu. Niestety póki co było to ostatnie mistrzostwo Anglii wywalczone przez zawodników z Goodison Park.
Mistrzowie kraju z roku 1987
Mistrzowie kraju z roku 1987

Kevin Ratcliffe świętujący zdobycie mistrzostwa
Kevin Ratcliffe świętujący zdobycie mistrzostwa

Zdolności trenerskie Howarda Kendalla były więc aż nadto widoczne, był to jeden z najlepszych szkoleniowców w historii, gdyż udało mu się dwukrotnie wywalczyć mistrzostwa Anglii, raz FA Cup i co najważniejsze Puchar Zdobywców Pucharów. Wyprowadził on również Everton z kryzysu i cienia miejscowego rywala, który utrzymywał się przez całe lata 70-te. Niestety chęć prowadzenia zespołu w europejskich pucharach, a być może też większe pieniądze, skłoniły go do odejścia po sezonie 1986/87 i zostania szkoleniowcem Athleticu Bilbao. Nowym menadżerem The Toffees został współudziałowiec w sukcesach Evertonu w ostatnich 3 latach, Colin Harvey.
Colin Harvey spędził na trenerskiej ławce 3 sezony, kończąc ligę kolejno na 4., 8. i 6. miejscu, o którym kibice później tylko marzyli, choć wtedy wyniki były rozczarowujące. W 1987 The Toffees sięgnęli po kolejną Tarczę Dobroczynności wygrywając 1-0 z Coventry City, a majwiększym sukcesem Harveya był awans do finału FA Cup w 1989 roku, niestety niezakończony sukcesem, gdyż w finale przegrał on z Liverpoolem. The Toffees stracili gola już na samym początku spotkania, by dopiero w samej końcówce doprowadzić do wyrównania. W dogrywce znów na prowadzenie wyszedł Liverpool, Everton ponownie zdołał wyrównać, jednak stracił jeszcze jedną bramkę i puchar FA Cup powędrował na drugą stronę parku Stanley.

Wielu uważa, że Harvey zniszczył zwycięską ekipę, jednak nie jest to do końca prawdą. Nie wzmocnił on znacząco zespołu w pierwszym swym sezonie, lecz przecież miał do dyspozycji większość zawodników, która wcześniej tak wspaniale się spisywała. Być może to brak dalszej motywacji spowodował obniżenie lotów. Drugi sezon zaczął się wielkimi zakupami, na Goodison Park przybyli m. in. Neil McDonald, Stuart McCall, Pat Nevin i największa gwiazda, za ponad 2 mln funtów z West Ham, Tony Cottee. Jego debiut wypadł znakomicie, w pierwszym spotkaniu przeciwko Newcastle ustrzelił hat-tricka, pierwszą bramkę zdobywając już w 34 sekundzie. Niestety spora grupa zawodników opuściła też Goodison Park, np. Adrian Heath, Peter Reid, Trevor Steven, Paul Bracewell i Pat Van Den Hauwe. Za czasów Harveya do Evertonu zawitali też Norman Whiteside, Mike Newell, Martin Keown, Stefan Rehn i Peter Beagrie.

Sezon 1990/91 Harvey zaczął fatalnie, nie wygrywając żadnego z pierwszych 7 spotkań, aż pod koniec października został zwolniony, tymczasowo zespół przejął Jimmy Gabriel. Potem nowym szkoleniowcem został ponownie Kendall, który po krótkiej przygodzie w Hiszpanii wrócił by prowadzić Manchester City, a następnie otrzymać ofertę powrotu na Goodison Park. Pomimo jego zasług dla klubu, kibice nie byli do niego przychylnie nastawieni. Mimo wszystko liczono, że uda mu się przywrócić Everton na właściwe tory.

Początkowo Kendall nie wzmocnił znacząco zespołu, choć ściągnął z Górnika Zabrze skrzydłowego, Roberta Warzychę. Z drugiej strony, nawet gdyby chciał dokonać jakichś spektakularnych transferów, nie pozwalał mu na to budżet, który zaczął chudnąć, gdy dramatycznie zmalała ilość widzów na Goodison Park, w sezonie 1992/93 średnia na mecz wynosiła zaledwie 20 tysięcy. Klub zadłużał się, coraz bardziej idąc na dno. Nie oznacza to, że nie dokonywano żadnych transferów, jednak nie były one na miarę mistrzów kraju. Do klubu na początku lat 90-tych zawitali Peter Beardsley, Mike Ward, Matthew Jackson, Mo Johnston i Gary Ablett. Odeszli natomiast Graeme Sharp, Stuart McCall, Neil McDonald, Mike Newell, Kevin Sheedy i Kevin Ratcliffe.

Sezon 1991/92 Everton spędził w środku tabeli, postacią wartą wspomnienia jest David Unsworth, 18-letni piłkarz, który w swoim debiucie strzelił bramkę na wagę remisu z Tottenhamem. Pierwszy sezon pod szyldem Premier League, 1992/93, rozpoczął się od ujawnienia strat klubu z poprzedniego sezonu wynoszących ponad 2 miliony funtów, co oznaczało sprzedanie za podobną kwotę do Arsenalu Martina Keowna, oraz zakupienie zawodników, po których trudno było się spodziewać walki o mistrzostwo, Barry'ego Horne'a, Paula Rideouta i Paula Holmesa.

Mimo wszystko sezon rozpoczął się bardzo dobrze, od wygranych z Manchesterem United, 'bogaczami' z Blackburn, czy Liverpoolem. Skończyło się jednak na 13 pozycji. Klub wciąż zmagając się z problemami finansowymi w lecie 1993 roku sprzedał za 1,5 miliona funtów Petera Beardsleya, kupując jedynie Grahama Stuarta. Sezon rozpoczął się przyzwoicie, The Toffees udało się nawet 2-0 pokonać Liverpool, ale potrafili oni również dostać u siebie baty od Norwich 1-5. Sezon 1993/94 ten był również ostatnim pracy Howarda Kendalla na Goodison Park, według gazet powodem jego rezygnacji w grudniu 1993 roku była odmowa klubu na wyłożenie 1,5 miliona funtów na Diona Dublina.

Drugą połowę sezonu jako pierwszy trener rozpoczął Jimmy Gabriel, gdyż poszukiwania nowego menadżera przeciągały się. Gabriel w pierwszych 7 spotkaniach zanotował aż 6 porażek, a The Toffees udało się strzelić w nich zaledwie jedną bramkę. W końcu na trenerskiej ławce zawitał Mike Walker, który zaprezentował się z dobrej strony prowadząc Norwich. Debiut nowego menadżera wypadł okazale, Everton 6-2 rozbił Swindon. Wciąż jednak klub nękały problemy finansowe, dlatego sprzedano Petera Beagrie, a za identyczną niemal kwotę kupiono 3 zawodników, Bretta Angella, Gary'ego Rowetta i Joe Parkinsona, a także Andersa Limpara. Rozgrywki te były kolejnym sezonem walki o utrzymanie, które Everton zapewnił sobie dopiero w ostatnim dramatycznym spotkaniu z Wibledonem wygranym 3-2. The Toffees przegrywali już 2-0 i widmo spadku coraz bardziej ciążyło na zespole i kibicach, jednak po bramkach Grahama Stuarta, Barry'ego Horne'a i ponownie Stuarta udało się wygrać mecz i uchronić przed spadkiem.
Po golu Grahama Stuarta niektórzy kibice z radości wtargnęli na murawę
Po golu Grahama Stuarta niektórzy kibice z radości wtargnęli na murawę

W końcu w kwietniu 1994 roku doszło do zmiany prezesa, którym został Peter Johnson, a do klubu wszedł również Bill Kenwright. Zakupiono dwóch nowych zawodników, Vinny'ego Samwaysa za ponad 2 miliony funtów i najdroższego w historii Daniela Amokachiego z FC Brugge za 3 miliony. Everton dalej jednak znajdował się w dole tabeli, spadając nawet na ostatnie miejsce, co spowodowało zwolnienie Walkera w listopadzie 1994 roku.
Po zwolnieniu Walkera, zarząd szybko wybrał nowego menedżera, mianowicie Joe Royle'a, który na przełomie lat 60-tych i 70-tych był wyróżniającą się postacią w ekipie The Toffees, w 231 spotkaniach strzelił 102 bramki. Miał on również za sobą 12 lat pracy na ławce trenerskiej w Oldham. Swoją menadżerską przygodę z Evertonem zaczął od kilku ważnych zwycięstw, między innymi 2-0 nad Liverpoolem, 3-0 nad Leeds i 1-0 nad Chelsea. Siła The Toffees leżała w głównej mierze w dobrze zorganizowanej linii defensywy, co zaowocowało nawet serią 7 spotkań bez straty gola. Everton może nie grał ładnie, ale bardzo skutecznie i co charakterystyczne, dość agresywnie. Stąd określenie Psy Wojny.

Do takiego stylu gry idealnie pasował pozyskany aż za 4,4 miliona funtów z Glasgow Rangers Duncan Ferguson. Sprawiał on różnego rodzaju 'problemy wychowawcze' zarówno na boisku, jak i poza nim, jednak kibice The Toffees widzieli w nim prawdziwego idola. Strzelił on chociażby zwycięską bramkę w Derby Merseyside, w sumie 8 w debiutanckim sezonie. Niestety musiał również poddać się dwóm operacjom przepukliny, przez co stracił część sezonu.

Trudno było się spodziewać, by Royle od razu wyprowadził Everton z kryzysu, zajął co prawda dopiero 15. pozycję na koniec sezonu w lidze, ale doprowadził The Toffees do triumfu w rozgrywkach FA Cup. Droga do finału nie była jednak łatwa, dwie wymęczone wygrane po 1-0 z Derby County i Bristol City, by w końcu w 5. rundzie rozgromić 5-0 Norwich. Następnym rywalem było mocne Newcastle, które udało się pokonać po golu Dave'a Watsona.

W półfinale trzeba było się skonfrontować z Tottenhamem, który udało się łatwo pokonać 4-1. Jednym z bohaterów tego spotkania był Nigeryjczyk Amokachi, który wszedł jako rezerwowy i dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Zdecydowanymi faworytami tego spotkania byli oczywiście Spurs, jednak zostali oni zupełnie zdeklasowani przez zawodników z Goodison Park.

Po zapewnieniu sobie utrzymania w lidze, przyszedł dla The Toffees czas na skonfrontowanie się w finale FA Cup z Manchesterem United. Spotkanie to można było określić jako walkę Dawida z Goliatem, w którym zwycięzcą okazał się oczywiście Dawid. Everton przeciwstawił wielkiemu potencjałowi ofensywnemu Czerwonych Diabłów, z Ericiem Cantoną na czele, znakomitą grę obronną. The Toffees stwarzali również zagrożenie pod bramką strzeżoną przez Schmeichela, czego efektem był gol niewątpliwie jednego z największych bohaterów tego spotkania, Paula Rideouta.

Schodząc na przerwę z niekorzystnym wynikiem, Manchesterowi nie pozostało nic do stracenia i niemal całą drugą połowę co chwilę napierali oni na bramkę Evertonu. Obrona spisywała się jednak znakomicie, kilka wyśmienitych interwencji dorzucił też Neville Southall i stało się to, czego kibice z Goodison Park tak długo oczekiwali, Everton zdobył puchar FA Cup. Kapitan, Dave Watson, był chyba najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi niosąc z dumą wywalczone trofeum. Joe Royle okazał się prawdziwym zbawicielem Evertonu ratując go od finansowej katastrofy i niewątpliwie upokorzenia tak zasłużonego dla angielskiego futbolu klubu.
Zwycięzcy FA Cup z 1995 roku
Zwycięzcy FA Cup z 1995 roku

Świętujący Dave Watson
Świętujący Dave Watson

Zdjęcie z 1995 roku
Zdjęcie z 1995 roku

Po tym ogromnym sukcesie oczekiwania na kolejny rok znacznie wzrosły. Royle przed sezonem kupił z Manchesteru United ukraińskiego skrzydłowego, Andreia Kanchelskisa. Różne zawikłania związane jeszcze z jego poprzednim klubem, Szachtarem Donieck, któremu należało się część sumy za transfer, spowodowały, iż Kanchelskis nie zdążył zostać zgłoszonym do rozgrywek Pucharu Zdobywców Pucharów. Pucharowe zmagania okazały się jednak dla Evertonu za wysokim progiem, gdy został wyeliminowany przez Feyenoord. Ostatecznie udało się jednak załatwić wszystkie sprawy z Kanchelskisem, który został najlepszym strzelcem Evertonu.

Gdy Kanchelskis znajdował się na nagłówkach gazet, jego miejsce zajął tam Duncan Ferguson, który jako pierwszy brytyjski piłkarz w trakcie sezonu został skazany i spędził 6 tygodni w więzieniu za wykroczenia jeszcze z czasów gry w Szkocji. W tym czasie The Toffees zanotowali naprawdę dobry sezon, który zakończyli na 6. miejscu, normalnie dającym prawo gry w pucharach. Jednak po raz kolejny Everton ucierpiał przez innych, gdy z powodu Tottenhamu, Wimbledonu i Sheffield Wednesday, na Anglię została nałożona kara odjęcia jednego miejsca, akurat Evertonu, w europejskich pucharach.

The Toffees wciąż jednak nie mieli napastnika, który byłby w stanie strzelać ponad 20 goli w sezonie, a na dodatek pozwolono odejść Danielowi Amokachi, którzy przeszedł do Besiktasu. Przed sezonem kupiono natomiast Gary'ego Speeda, który w pierwszym meczu sezonu 1996/97 strzelił bramkę. Sezon nie układał się jednak dobrze. Za 8 mln sprzedano do Fiorentiny Kanchelskisa, którego zaangażowanie do gry, a właściwie coraz większy jego brak, nie podobało się Royle'owi, odeszli również Ebbrell i Rideout.

Wiele mówiło się o sprowadzeniu na Goodison Park Tore Andre Flo, ale nic z tego transferu nie wyszło. Prowadzono również różne spekulacje na temat odejścia za 9 milionów funtów do Aston Villi Duncana Fergusona, lecz pozostał on ostatecznie w klubie. Pracę stracił natomiast Royle, gdyż mimo zdobycia FA Cup i zajęcia w następnym sezonie 6 miejsca, Everton znów plasował się w dolnej połowie tabeli walcząc o utrzymanie.

Grającym menadżerem został Dave Watson, a jedną z pierwszych jego decyzji było przywrócenie na bramkę Neville'a Southalla, który stracił miejsce w ostatnim czasie pracy Royle'a. Walka o utrzymanie trwała jednak niemal do samego końca sezonu, ostatecznie okazała się oczywiście udana. Royle z całą pewnością był znakomitym zawodnikiem The Toffees, menadżerem już jednak nie. Trzeba mu jednak oddać, że być może uratował Everton od upadku, który zaglądał klubowi w oczy po latach problemów finansowych i bardzo słabych wyników sportowych.
Po odejściu Royle'a nie było łatwo znaleźć nowego szkoleniowca. Prezes Evertonu, Peter Johnson, chciał na stanowisko zatrudnić pracującego w Barcelonie, byłego trenera Anglików, Bobby'ego Robsona, ale wszystko zakończyło się fiaskiem. Innym kandydatem, głównie kreowanym przez media, był grający wcześniej w Evertonie Andy Gray, jednak ostatecznie na 'gorącym krześle' na ławce trenerskiej The Toffees, po raz trzeci, usiadł Howard Kendall. Przez 4 lata odkąd odszedł on z Evertonu, wszystko zmieniło się na gorsze. Mimo uratowania finansów klubu, sytuacja w budżecie wciąż nie była ciekawa i Kendall musiał skupić się głównie na utrzymaniu The Toffees w lidze.

Przez bardzo długi czas Everton znajdował się w strefie spadkowej. Do ostatnich chwil trzeba było toczyć bój z Boltonem, o to, która drużyna pozostanie w Premier League. Przed ostatnią kolejką Kłusaki miały 1 punkt przewagi i w perspektywie mecz z Chelsea, wszyscy obawiali się o zaangażowanie w to spotkanie Londyńczyków, gdyż 4 dni później czekał ich finał Pucharu Zdobywców Pucharów. The Toffees mierzyli się natomiast u siebie z Coventry City.

Już w 6 minucie na Goodison Park prowadzenie Evertonowi dał jeden ze sprowadzonych wcześniej przez Kendalla zawodników, Gareth Farrelly. Wszyscy oczekiwali jednak z niepokojem wieści z meczu Boltonu. Wrzawa ogarnęła Goodison, gdy rozeszła się informacja, iż Chelsea wyszła na prowadzenie. Ich serca zamarły jednak, gdy w 85 minucie karnego dla The Toffees nie wykorzystał Barmby i gdy 3 minuty później wyrównującą bramkę strzelił Dion Dublin. Po nerwach do ostatniej sekundy, całe Goodison Park wybuchnęło radością, gdyż tylko dzięki lepszemu stosunkowi bramek, to Everton utrzymał się w lidze.

Nie uratowało to jednak posady Kendalla, którego miejsce zajął Walter Smith. Kendall nie dokonał żadnych spektakularnych transferów, natomiast Smith sprowadził na Goodison Park Johna Collinsa za 2,5 miliona funtów, Oliviera Dacourta za 4,5 miliona oraz młodego Marco Materazziego. Do klubu przybyli również bramkarz Steve Simonsen i napastnik Ibrahima Bakayoko. Z klubu sprzedany natomiast został Duncan Ferguson, za 7 milionów do Newcastle. Za transfer ten odpowiedzialny był przede wszystkim Johnson. Kariera fana Liverpoolu, Petera Johnsona, jako prezesa Evertonu skończyła się ostatecznie w grudniu 1999 roku, gdy wycofał się on z działalności w klubie.

Tymczasem Evertonowi wciąż nie wiodło się najlepiej w lidze, po serii słabszych występów po Nowym Roku The Toffees bardzo niebezpiecznie zbliżali się ku dnu tabeli. Pozyskano jednak na zasadzie wypożyczenie z tureckiego Trabzonsporu Kevina Campbella, którego 9 ważnych bramek uchroniło Everton przed spadkiem. Razem z nim w linii ataku zaczął występować 18-letni wówczas Francis Jeffers. The Toffees ostatecznie odbili się od dna i na koniec sezonu zajęli 14 miejsce.

Pierwszym krokiem przed nowym sezonem było skompletowanie transferu wypożyczonego Campbella. Niestety klub opuścili Dacourt, Materazzi i Bakayoko, lecz w ich miejsce pojawili się Mark Pembridge, Abel Xavier i Joe-Max Moore. Everton przed dłuższy czas znajdował się w górnej połówce tabeli, jednak kontuzje kilku zawodników spowodowały spadek wyników i ostatecznie 13 pozycję na koniec sezonu 1999/2000. W sezonie tym Bill Kenwright wykupił też większość akcji klubu które wciąż były w posiadaniu Johnsona.

Przed kolejnym sezonem pewne było, iż na jego początku dostępny nie będzie Kevin Campbell, który przeszedł wcześniej operację, dlatego Walter Smith zdecydował się kupić z powrotem z Newcastle Duncana Fergusona, który również bardzo często ulegał różnym urazom. Sezon nie był jednak w wykonaniu The Toffees udany, gdyż po raz kolejny bliżej im było do strefy spadkowej niż do choćby górnej połówki tabeli. Ostateczne na koniec rozgrywek zajęli miejsce 16.

Przed sezonem 2001/02 głośno było po odejściu w sumie za 14 milionów funtów Francisa Jeffersa i Michaela Balla, którzy odmówili przedłużenia swoich umów. W tym okienku na Goodison Park ściągnięto jeszcze za darmo z Celticu Alana Stubbsa i za 4,5 miliona z Anderlechtu Polaka z kanadyjskim paszportem, Tomasza Radzińskiego. Sezon zaczął się bardzo dobrze, po 3 spotkaniach z 7 punktami Everton był liderem, ale później rzeczywistość pokazała, że The Toffees wciąż borykali się z kryzysem, gdyż na koniec rozgrywek zajęli dopiero 15 miejsce. W marcu 2003 Walter Smith stracił swą posadę, a na jego miejscu w zaledwie 48 godzin pojawił się młody szkoleniowiec Preston, David Moyes.
Zaledwie 30 sekund odkąd po raz pierwszy na ławce trenerskiej usiadł David Moyes, The Toffees strzelili gola za sprawą Davida Unswortha. Drugą bramkę dołożył Ferguson i nowy menadżer zaczął swą przygodę z klubem z Goodison Park od zwycięstwa nad Fulham. W sumie wygrał on jeszcze 3 spośród 7 spotkań i uplasował Everton na bezpiecznej, 15. pozycji.

Kolejny sezon szkockiego menadżera wypadł wręcz znakomicie w porównaniu z wynikami z poprzednich lat, gdyż The Toffees zajęli na koniec sezonu 2002/03 7. lokatę. Kibice mogli być nieco rozczarowani, gdyż naprawdę niewiele zabrakło do zakwalifikowania się do Pucharu UEFA, ale z pewnością nie mogli narzekać. W sezonie tym zadebiutował również 16-letni wychowanek klubu, Wayne Ronney, który był również najmłodszym strzelcem gola w Premiership, póki nie przebił go również wychowanek The Toffees, James Vaughan.

Przed sezonem 2003/04 zostało zakupionych kilku wartościowych zawodników, np. Joseph Yobo, Nigel Martyn, James McFadden czy Kevin Kilbane. Jednak po naprawdę udanym początku Moyesa i zajęciu 7. miejsca, tym razem sezon zakończył się na pozycji 17. Z pewnością o wiele większe były oczekiwania. Moyes nie stracił jednak swojej posady, a jak pokazał następny sezon, warto było mu zaufać.

W lecie 2004 roku z klubu odeszło 3 bardzo dobrych zawodników, Radziński do Fulham, Unsworth do Portsmouth i co najważniejsze, za ponad 20 milionów funtów Wayne Rooney do Manchesteru United. W ich miejsce przybyli natomiast James Beattie, Marcus Bent i filigranowy pomocnik rodem z Australii Tim Cahill. Ten ostatni, mimo nie najwyższego wzrostu, lecz dzięki swojemu zaangażowaniu i bramkostrzelności stał się ulubieńcem kibiców na Goodison Park. W głównej mierze dzięki jego 12 trafieniom Everton zajął najwyższe od 18 lat miejsce w Premiership, plasując się na pozycji 4, tuż przed swoim lokalnym rywalem, Liverpoolem. The Toffees po raz pierwszy wywalczyli w ten sposób możliwość zakwalifikowania się do rozgrywek najlepszych zespołów Europy, Ligi Mistrzów.

Przed tymi zmaganiami w klubie zawitało kilka nowych twarzy, Andy van der Meyde, Nuno Valente, Phil Neville, Mikel Arteta, Per Kroldrup i Simon Davies. Niestety nie udało się pokonać hiszpańskiego Villarreal, a przygoda w Pucharem UEFA zakończyła się równie szybko, gdyż po pierwszym, przegranym 1-5 meczu z Dinamem Bukareszt, niemal przesądzony był los tej rywalizacji.

Niestety zły początek sezonu został kontynuowany w lidze, w której przez długi czas The Toffees okupywali ostatnie miejsce, spośród 8 pierwszych spotkań wywalczając jedynie 3 punkty. Sytuacja zmieniła się jednak po Nowym Roku, gdy Everton przegrał tylko jedno z 11 spotkań i w marcu awansował na 9 pozycję zachowując teoretyczne szanse nawet na europejskie puchary. Jednak później The Toffees udało się wygrać tylko 1 spotkanie, przez co na koniec zajęli 11 miejsce. W ostatnim meczu sezonu, z West Bromwich Albion, swój ostatni występ w niebieskiej koszulce zaliczył Duncan Ferguson.

Przed sezonem 2006/07 Everton pobił swój rekord jeśli chodzi o transfery, kupując za 8,6 miliona funtów z Crystal Palace Andy'ego Johnsona. Prócz niego na Goodison Park kupieni zostali Joleon Lescott i Tim Howard, odeszli natomiast Nigel Martyn, koniec kariery, i Kevin Kilbane. Sezon ten był dla The Toffees jak najbardziej udany, zajęte na koniec 6 miejsce pozwoliło na wzięcie udziału w rozgrywkach Pucharu UEFA. Szczególną datą z tego sezonu jest 9 września 2006 roku, kiedy to na Goodison Park po dwóch golach Jonhsona i jednym Cahilla, Everton 3-0 rozbił Liverpool.
Andy Johnson celebruje trzeciego gola w Derby Merseyside
Andy Johnson celebruje trzeciego gola w Derby Merseyside

Przed kolejnym sezonem David Moyes znów wydał sporo pieniędzy na transfery, bijąc rekord sprzed roku sprowadzając za 11,25 miliona funtów z Middlesbrough nigeryjskiego napastnika, Aiyegbeni Yakubu. Oprócz niego kupiono też Phila Jagielkę, Lukasa Jutkiewicza, Leightona Bainesa, Stefana Wesselsa, a na roczne wypożyczenia zakontraktowano Stevena Pienaara z Borussii Dortmund i Thomasa Gravesena z Celticu, który 2 lata wcześniej opuścił Goodison Park przenosząc się do Realu Madryt. Pożegnano się natomiast z Naysmithem, Beattie'm i Wrightem, wcześniej odeszli też Weir i Davies.

Sezon 2007/08 był jednym z najlepszych w wykonaniu The Toffees w przeciągu ostatnich lat. Po przeciętnym początku zawodnicy Evertonu zanotowali serię 13 spotkań bez porażki, w tym fenomenalne zwycięstwo 7-1 z Sunderlandem, a w roku 2008 w lidze zostali pokonani dopiero w połowie marca. The Toffees po pewnych problemach z Metalistem Charków w pierwszej rundzie Pucharu UEFA, fazę grupową przeszli z kompletem zwycięstw, a w kolejnej rundzie 8-1 w dwumeczu pokonali SK Brann. Fatalnie było natomiast po pierwszym meczu z włoską Fiorentiną, po którym można było być zadowolonym z nie przegrania wyżej niż 0-2. Rewanż przyniósł całkowitą zmianę ról. Everton rozegrał bodaj najlepsze spotkanie sezonu i mimo miażdżącej przewagi wygrał tylko 2-0. W serii rzutów karnych lepsi byli Włosi, jednak obiektywnie trzeba przyznać, że kibice na pewno mogli być zadowoleni ze swoich pupili. Potwierdza to również fantastyczna atmosfera podczas tego meczu, jakiej na Goodison Park dawno nie było. Końcówka sezonu była nerwowa, jednak rywale sami tracili punkty i ostatecznie The Toffees zakończyli rozgrywki ligowe na 5 miejscu, choć przez pewien czas znajdowali się nad lokalnym rywalem na 4 pozycji.
The Toffees po przegranej serii rzutów karnych z Fiorentiną
The Toffees po przegranej serii rzutów karnych z Fiorentiną

Przed rozgrywkami 2008/09 na transfery znów trzeba było czekać do ostatnich dni sierpnia, jednak David Moyes wyłożył rekordowe 15 mln funtów za pomocnika Standardu Liege, Belga Marouane Fellainiego. Do klubu trafili też m. in. Louis Saha z Manchesteru United, pozostający bez pracodawcy Duńczyk Lars Jacobsen, a na rok z Crvenej Zvezdy wypożyczono Segundo Castillo. Pożegnano się natomiast z kilkoma młodymi graczami rezerw, kontrakt wygasł Lee Carsleyowi, a za około 11 mln funtów do Fulham odszedł Andy Johnson. Początek sezonu był bardzo słaby - fatalna dyspozycja w spotkaniach na Goodison Park, szybkie odpadnięcie z europejskich pucharów ze Standardem Liege oraz z pucharu ligi z Blackburn. Zdecydowanie lepiej było pod koniec roku 2008 i na początku kolejnego, lecz z powodu poważnych kontuzji sezon zakończyli Yakubu, Anichebe i Arteta, a potem również Jagielka. Osłabiony i grający młodymi zawodnikami Everton potrafił wywalczyć 5 miejsce w tabeli, choć raczej to Aston Villa je straciła. Sezon 2008/09 przejdzie jednak do historii z innego powodu. The Toffees po raz pierwszy od 1995 roku dotarli do finału FA Cup. Choć w finale 1-2 ulegli Chelsea, to kibice na długo zapamiętają wygrane rzuty karne z Manchesterem United w półfinale, czy cudowny gol Dana Goslinga w dogrywce powtórzonego spotkania z Liverpoolem.
Radość po wyeliminowaniu Manchesteru United w półfinale FA Cup
Radość po wyeliminowaniu Manchesteru United w półfinale FA Cup

Kolejne okienko transferowe było bardzo burzliwe i również miało swój rozkwit pod koniec sierpnia. Szybko pożegnano się z Segundo Castillo i Larsem Jacobsenem, a 25 sierpnia po dwumiesięcznych perypetiach David Moyes uległ wreszcie niebagatelnej ofercie Manchesteru City i sprzedał za około 22 miliony funtów Joleona Lescotta. Tego samego dnia zakontraktowano za 9 mln Dinijara Bilaletdinowa, a do klubu zawitali też Sylvain Distin i John Heitinga za odpowiednio 5 i 6 mln funtów. Już we wrześniu zakontraktowano też wolnego agenta Lucasa Neilla. Sezon rozpoczął się od kompromitacji z Arsenalem 1-6 na Goodison Park, a kolejne miesiące nie przynosiły poprawy. Apogeum nastąpiło w meczu z późniejszym spadkowiczem Hull City, z którym The Toffees przegrywali do przerwy 0-3. Poprawa nastąpiła dopiero w grudniu z wyjazdowym remisam z Chelsea. W styczniu Everton w pechowych okolicznościach tylko zremisował na wyjeździe z Arsenalem i pokonał na własnym terenie Manchester City, odpadł jednak z FA Cup przegrywając z Birmingham. Luty rozpoczął się od wyjazdowej porażki w Derby Merseyside, jednak The Toffees ograli potem na swoim terenie dwie najlepsze ekipy w Anglii, 2-1 Chelsea i 3-1 Manchester United, w czym spory udział miał wypożyczony na 3 miesiące z Los Angeles Galaxy Landon Donovan. Nie udało się natomiast zajść zbyt daleko w Europa League, gdyż po przejściu fazy grupowej Everton w słabym stylu przegrał wysoko rewanż ze Sportingiem Lizbona i odpadł z rozgrywek. The Toffees zajęli ostatecznie 8 miejsce w tabeli, zaledwie 2 punkty za Liverpoolem, bez możliwości gry w europejskich pucharach w kolejnym sezonie.

Przed sezonem 2010/11 David Moyes wydał zaledwie 1,5 mln funtów. Do klubu trafili za darmo Jermaine Beckford z Leeds i Jan Mucha z Legii Warszawa, kupiono natomiast dwójkę młodych graczy Joao Silvę z Desportivo das Aves i Magaye Gueye ze Strasbourga, zimą z Iraklisu Saloniki kupiony został też Apostolos Vellios. Sporo zamieszania wywołało rozstanie się z klubem Dana Goslinga, który stracił całe uznanie w oczach kibiców dezerterując do Newcastle. Nie bez winy w tej sytuacji pozostał Everton, który ufając na słowo graczowi i jego agentowi stracił młody talent i zupełnie nic na nim nie zarobił. Zimą pożegnano się też ze Stevenem Pienaarem, z którym nie osgiągnięto porozumienia w kwestii przedłużenia kontraktu i za zaledwie 3 mln funtów sprzedano do Tottenhamu. Początek sezonu to istna katastrofa w wykonaniu podopiecznych Davida Moyesa, którzy szybko znaleźli się na ostatnim miejscu w tabeli, a pierwszy mecz w lidze wygrali dopiero na początku października. Odpadli również z rozgrywek Carling Cup z trzecioligowym Brentford. Jedynymi jasnymi punktami tego okresu były 2 starcia na Goodison Park, dramatycznie wywalczony remis z Manchesterem United i pewne zwycięstwo 2-0 w derbach Merseyside. Początek nowego roku przyniósł poprawę gry The Toffees, którzy między innymi byli blisko pierwszej od dawna wygranej na Anfield Road, ostatecznie remisując 2-2, oraz wyeliminowali Chelsea z rozgrywek FA Cup. Cóż z tego, skoro w kolejnej rundzie skompromitowali się przed własną publicznością przegrywając w fatalnym stylu z Reading. Ostatecznie Everton zakończył sezon na 7 miejscu, zaledwie 4 punkty za Liverpoolem, a gdyby nie fatalny początek sezonu The Toffees mogli realnie włączyć się do walki o awans do Ligi Mistrzów.